Gabreilla Giubilaro

Yoga
Gabriella Giubilaro
Jest wybitną przedstawiceilką jogi europejskiej. Europejskiej znaczy uprawianej w Europie, nie zaś w sensie szczególnej szkoły praktyki rozwoju wewnętrznego. Mieszka we Florencji i tam też jest jej Studio di Yoga. Prowadzi regularne warsztaty w wielu krajach. Do Polski przyjeżdża od roku 1985, a przez jej letnie warsztaty przewinęło się wielu, bardzo wielu ludzi.
Szkoła jogi, którą praktykuje Gabriella wywodzi się z Indii. Mistrzem jej jest B.K.S. Iyengar, którego siedzibą jest Puna, duże miasto w indyjskim stanie Maharasztra. Jest to szczególna technika rozwoju wewnętrznego. Podstawą jej jest praca z ciałem, jednakże prowadzona inaczej niż
w znanych powszechnie szkołach hatha jogi. Zasadniczym elementem szkoły Iyengara, z jednej strony, jest dogłębne, bezpośrednie poznanie swojego ciała. Poznanie jego wydolnościi zakresu ruchliwości we wszystkich kombinacjach przestrzennych. Z drugiej zaś strony, dobranie maksymalnie właściwych narzędzi do pracy nad poprawą owej wydolności i zakresu ruchliwości. Ta „fizyczna”praca wykonywana z maksymalnie zaangażowaną w każdy najdrobniejszy element ćwiczenia świadomością, daje zdrowie fizyczne oraz coś, co można ująć w określeniu „otwarcie do góry”. Szkoła ta posługuje się oprócz asan również innymi, bardziej subtelnymi technikami, pojawiającymi się w dlaszych etepach praktyki. W kraju będącym w wielu dziedzinach „lokomotywą świata” - Stanach Zjednoczonych, spośród szkół praktyki z ciałem szkoła Iyengara jest zdecydowanie najpopularniejsza. Podobnie w Wielkiej Brytanii. Według tej metody ćwiczyli lub ćwiczą Jiddu Krishnamurti, królowa Belgii Elżbieta, Yehudi Menuhin, Witold Małcużyński. Bardzo prawdziwe i rzetelne podjeście do problemu poznania ciała i doboru właściwych środków pracy prowadzi do znacznych oszczędności czasu, choć związane jest to, szczególnie na początku, z bardzo ciężką pracą, oraz ze znacznym zwężeniem „marginesu bezpieczeństwa”. Skutki ewentualnych błędów są tu dużo bardziej niebezpieczne niż w innych szkołach. Stąd też szczególna jest tu rola nauczyciela, specjalnie w początkowej fazie praktyki. Zamieszczony poniżej tekst jest zapisem spotkania Gabrielli Giubilaro
z uczestnikami warsztatów, które odbyły się ostaniego lata w Sząbruku pod Olsztynem. Spotkanie to odbylo się bezpośrednio po pokazie pełnego kursu asan szkoły Iyengara w wykonaniu Gabrielli. Bieżące tlumaczenie w obu kierunkach prowadziła Ewa Stelmaszyk.
- Gabriella: (...) Nie wszystko od razu, ale powoli, powoli każdy może to zrobić. Żeby nauczyć się ostatniej pozycji, którą robiłam (zaawansowane wygiecia do tyłu) trzeba wielu, wielu godzin codzinnej pracy. Kiedy ja zaczynałam ćwiczyć hatha jogę mając 24 lata, moje ciało było sztywne. Znam ludzi, ktorzy zaczynali mając 40 czy 60 lat. I nauczyli się wszstkich tych pozycji. Jednakże to nie nauczenie się tych trudnych pozycji jest najistotniejsze. To co jest ważne to to, że za każdym razem, gdy wykonuje się pozycję, rozszerzamy i otwieramy ciało do maksimum. Wpływa to pozytywnie na układ nerwowy. Więc joga to nie to co możesz zrobić, ale jak to zrobisz.
Pytanie: Ile godzin dziennie ćwiczysz?
- Gabriella: Mój dzień ćwiczeń wygląda następująco: jedna godzina pranajamy z rana oraz 2-3 godziny ćwiczenia asan – 2 godz. Rano
i jedną po poludniu. Jednakże nie robię tego codziennie za wszelką cenę. Nie jestem święta. Zawsze może się coś przydarzyć, co spowoduje, że nie można ćwiczyć jogi. Joga ma ci pomóc w życiu, a nie być jedyna rzeczą na świecie. Więc czasami nie możemy ćwiczyć albo ćwiczymy mniej. Jednkaże, jak straci się rytm praktyki, wtedy powrót do ćwiczeń staje się trudniejszy. Więc lepiej jest ćwiczyć mniej, ale tak często jak to możliwe. Jeśli możesz to codziennie. Podobnie jak z nauką gry na jakimś instrumencie. (Pytanie do Alony – skrzypaczki):Czy ćwiczysz raz
w tygodniu? (Odp.): Dużo, dużo, dużo codziennie. Ale czasem wcale. (Dalej – Gabriella) O właśnie! Tak samo jest z jogą. Podobnie z nauką prowadzenia samochodu. To ciało ma się nauczyć prowadzić, to ciało ma się nauczyć grać. Tak samo jest z nauką asan – powtarza się, powtarza
i powtarza. Jednakże każde wykonanie ćwiczenia powoduje zmianę, postęp. Niektórzy z was widzieli mnie 6 czy 8 lat temu. Czy ćwiczyłam tak samo? Nie, teraz jest inaczej. Ciało się zmienia. Z każdym nowym wykonaniem ruch staje się coraz bardziej miękki, bardziej elegancki, bardziej łagodny. To jest przyczyna dla której wydaje się on łatwy. Na przykład ostania seria ćwiczeń wcale nie jest dla mnie łatwa, dlatego nie wygląda tak naturalnie jak poprzednie. Wciąż można zauważyć, że równowaga nie jest idealna. Każda pozycja powinna sprawiać wrażenie wykonanej bardzo, bardzo łatwo. Dlatego pokaz jest bardzo dobrym ćwiczeniem dla osoby, która go wykonuje. Jest trudniejszy, trzeba zrobić więcej pozycji niż w cyklu normalnej praktyki i wykonać je lepiej.
P: Joga w Twoim wydaniu jest właściwie stylem życia, bo ćwicząc jogę musi się niejednokrotnie przeprofilować swoje życie – i jedzenie, i zachowanie, i wszystko inne. Ale jak się ma to do nadbudowy, do pewnej filozofii. Bo jest jasne, że ćwiczenia ciała, uzyskiwanie coraz większej sprawności fizycznej jest ważnym elementem, ale czy jest w tym jeszcze coś innego? Czy to jest tak jak w kung-fu, czy są tu jakieś inne relacje, czy jest to tylko doskonalenie samej kwestii somatyki, jakie są to relacje? Pytanie dotyczy tej formy jogi Iyengara. Czy to jest jakaś relacja pomiędzy hatha jogą a radża jogą?
- Gabriella: Po pierwsze Iyengar nie zgadza się na nazywanie jogi w jego wydaniu – hatha jogą. Ponieważ często gdy mówi się hatha joga, ma się na myśli po prostu pozycje. Tak więc nie myślę, że wykonując te pozycje mamy do czynienia tylko z aspektem fizycznym. Przez opanowanie pozycji człowiek budzi w sobie pewne uśpione partie i zaczyna pracować nad sobą, badać siebie. Tak, że ten rodzaj jogi może być pomocny
w praktykowaniu każdej religii, każdej filozofii. Może być narzędziem rozwoju. Tak więc praca tutaj nie ogranicza się do samej pozycji, a wlaśnie przez pozycję można się otworzyć w dowolnym kierunku, na dowolną idee. Tak więc ćwiczenie samo w sobie, pozycja sama w sobie nie jest ważna. Ważne jest jak to się robi. Bo ktoś może zapragnąć zostać najwiekszym złodziejem na świecie czy też największym klamcom
i zrealizować to przez praktyki asan. A więc można mieć i złe motywacje. Można np., praktykować jogę tylko po to, żeby osiągnać moc. Mówimy, że joga jest jak nóż. Jest to bardzo pożyteczne narzędzie, które może być używane zarówno do dobrych jak i złych rzeczy. Więc nawet gdy się ćwiczy pozycje, lecz robi się to w sposób agresywny, jeżeli człowiek zmusza sie do tego żeby się ich nauczyć – napina mięśnie, forsuje oddech, wówczas można się stać bardzo złym albo bardzo przybitym. Więc zależy jak to zrobisz i jakie są twoje zainteresowania w życiu.
Iyengar urodził się w Indiach, jest braminem, wyznaje tamtejszą religię. Studiował filozofię indyjską, pisze książkę o Patandżalim. Kiedy wykonuje asany, zawsze odnosi je do filozofii indyjskiej. Chyba w ostatnich latach ten proces się pogłębia a w jego Instytucie w Punie oprócz codziennych ćwiczeń, jego syn w każdą niedzielę prowadzi wykłady z filozofii indyjskiej. Czasami bardzo trudno jest zrozumieć, co on mówi. Jednakże odnosi się to cały czas do filozofii i religii indyjskiej. Jeśli chodzi o mnie nie zgadzam się z ubieraniem tak jak Hindusi, z wiarą w ich bogów. Kiedy jestem w Indiach lubię ubierać się w sari, robić sobie kropkę na czole. Ale nie wtedy, gdy jestem we Florencji lub w Polsce. Czasami lubię jedzenie indyjskie, gdy jestem w Indiach. Nie można powiedzieć, że jestem ortodoksyjną katoliczką, mam swoje własne pojęcie o duchowości, swoje własne ideały. Osobiście bardziej wierzę w respektowanie natury, w poszanowanie jej praw, w naszą Matkę Ziemię. Sądzę, że wszyscy mamy różne postawy odnośnie tego.
P: Jakie są objawy zmęczenia fizycznego? Kiedy można uznać, że jest się zmęczonym podczas wykonywania ćwiczeń, by je przerwać?
- Gabriella: Sądzę, że powiedziałam to dzisiaj rano. Chodzi o to, że kiedy ciało jest rzeczywiście fizycznie zmęczone, to nawet nie można się wtedy podnieść. Oczywiście nie należy czekać do takiego momentu, gdy ciało jest tak zmęczone, że aż trzeba się położyć. Jednakże, gdy przymuszasz się, to czujesz, że dochodzi do takiego momentu, że ciało jest naprawdę zmęczone. To ciało Ci powie. Oczywiście zależy to także od siły woli bo można się przymuszać bez końca.
Więc dla każdego z nas różne jest to miejsce, gdzie rozpoczyna się zmęczenie. Oto dlatego, gdy ćwiczysz codziennie punkt, w którym stajesz się zmęczony, stale odsuwa się coraz dalej. A jeśli przestaje się ćwiczyć,
a potem na nowo się zaczyna, to ten punkt następuje bardzo szybko. Gdy robię skłony do przodu – nigdy się nie męczę. Ale gdy robię je przez 4 godziny – zaczynam czuć ból w biodrach, bo przekroczyłam granicę, jest tych wygięć za dużo. Ale nigdy się nie zmęczę. Lecz jeśli będę robiła wygięcia do tyły przez 3 godziny, to w pewnym momencie będę naprawdę zmęczona. Początkujący osiągają ten punkt zmęczenia bardzo szybko. Dlatego nauczyciele powinni zwracać uwagę na to, kiedy ich uczniowie osiągają ten punkt zmęczenia i powinni zmieniać wówczas ćwiczone pozycje, zrobić coś innego, relaksującego. Więc nie sądź, że przygotujesz sobie w przeddzień dokładny plan zajęć i potem pójdziesz na zajęcia i po prostu go zrealizujesz. Może wiekszość ludzi będzie zmęczona, może być zmino, czy ktoś pokłócił się ze współmałżonkiem itd. Więc dawaj im to, czego potrzebują. Jeśli mają deficyt energii musisz dać im lżejsze ćwiczenia. Jeśli mają zbyt dużo energii musisz im dać ćwiczenia na uspokojenie. Wraz z doświadczeniem zacznie się to czuć. Poczuje się to bardzo łatwo. Więc na początku człowiek męczy się bardzo szybko lecz im dłużej praktykuje się jogę, tym bardziej oddala się od nas ten punkt zmęczenia. Im lepiej rozluźniamy się ćwicząc jogę, powoli, powoli coraz trudniej jest zmęczyć się. A więc na początku człowiek poci się, ciało drży. Kiedy czujesz, że ciało zaczyna drżeć, oznacza to, że ciało jest zmęczone, że osiągnąłeś ten punkt. W indyjskich książkach pisze się, by wziąć wówczas prysznic, natrzeć ciało olejkiem i odpocząć. Powoli, powoli jak będziesz pogłębiał rozluźnienie w pozycjach – będziesz w stanie dłużej
w nich być.
P: Mam bóle w plecach. Jakie przyrządy mogłyby mi w tym pomóc? (pytanie zadał Glen, który miał bardzo duże problemy z odchyleniem się do przodu).
- Gabriella: Ty masz plecy w tyłach nóg. Powodem tego jest przykurczenie mięśni tyłów nóg. Problem ten dotyczy wszystkich ludzi, którzy mają problem z pochyleniem miednicy do przodu. Nigdy nie powinni oni robić pozycji, w których tułów pochyla się do przodu poprzez wygięcie kręgosłupa. Skłony tułowia z pozycji stojącej należy wykonywać opierając ręce na ścianie bądź krześle. Asany z cyklu wygięć do przodu powinny być robione z krzesłem. Takie osoby powinny robić rozciagania nóg, wszystkie ćwiczenia rozciągające nogi, no i pozycje stojące.
P: Jakie masz doświadczenie medyczne i czy kłopoty z układem kostnym decydują, że zawsze się będzie początkujacym?
- Gabriella: Ograniczeniem tutaj są tylko stawy. Sednem tej szkoły jogi jest zwiększenie ruchliwości stawów. Ćwicząc jogę powoli uczymy się uzyskać jak największy zakres ruchu w aspekcie całego ciała. Oczywiście nie można tego zrobić w ciągu jednego dnia. Za każdym razem dochodzi się do granicy i próbuje się ją przekroczyć. Po miesiącach, latach ćwiczeń można powiększyć zakres danego ruchu w stawie. No i jeszcze jedno. Kiedy naprawdę już się rozumie jak to działa, już nigdy się tego nie zapomni. To, co można zgubić, gdy się przestanie ćwiczyć, to stracić siły. Przy czym nie chodzi tu tylko o to, że stawy sie otwierają, ale o to, że stają się one mocne, i że dzięki temu można utrzymywać pozycję. Kręgosłup jest w tym aspekcie tym samym co stawy. Można pochylać go do przodu, do tyłu, na boki. Oczywiście czasem można mieć jakieś usztywnienie naturalne czy też operacyjne. Bo gdy kregosłup zgina się poza jego aktualną wydolność, wydolność stawów międzykręgowych, może się on uszkodzić. I ta sytuacja może się utrwalić. Szczególnie wtedy gdy są problemy z rzeszotowaceniem kości. Wtedy kręgoslup zapada się jakby sam z siebie. Wszystko zależy od tego jak zaczynasz. Mam tu na myśli poziom z jakiego zaczynasz ćwiczenia, poziom wydolności kręgosłupa. Praca kręgosłupa, jak to było wyjaśniane rano, to przede wszystkim rozciaganie. Uczymy się jak tworzyć przestrzeń między kręgami. Jeśli nie było żadnego fizjologicznego uszkodzenia kregosłupa, to każdy jest w stanie nauczyć się jego wyciągania. Mam jednak takich uczniów, którzy po latach ćwiczeń nie mogą jeszcze dobrze wyprostować kręgosłupa. Ale przynajmniej nie garbią się oni i nauczyli się pracować w kierunku jego wyciągania. Nie mogą być całkiem prosto, ale mogą wykonywać ruchy dawniej zablokowane np.: mogą się skręcać. Oznacza to, że energia, życie w kręgoslupie znowu płynie. Stąd całe ciało ma się lepiej i nie będzie miało problemów, bóli związanych z tym, że stawy międzykręgowe nie mogą się poruszać. Od 18 roku życia zaczynamy się starzeć. Jest to normalne, w ten sposób funkcjonuje nasze ciało. Jest to oczywiście sprawa indywidualna. Można rosnąć do 16 lat a u innej osoby okres wzrostu może zakończyć się w wieku 20 lat. Wówczas to zaczynamy się starzeć nie tyle na twarzy co w stawach. Jeśli przy tym zakres ruchów stawowych będzie się ciągle zmniejszał, zaczynają się tam kumulować toksyny i wówczas w zależności od stopnia wydolności fizycznej ciała pojawiają się większe lub mniejsze bóle. Praktyka hatha jogi czy w ogóle ruch, pozwala uniknąć bólów. Znam osobę, która codziennie miała bóle pleców od rana do wieczora. Próbowała masaży, fizjoterapii, wszystkiego. Bóle ustepowalu jedynie podczas ćwiczeń jogi. Niestety, nie można było jej wystarczająco dużo energii, aby była w stanie ćwiczyć codziennie. Znam osobę w wieku 60 lat, która od 30-tu lat miała bóle w krzyżu. Już po kilku dniach ćwiczeń jogi bóle znikły. Ale po kilku latach przerwy w ćwiczeniach problemy z lędźwiami wrociły. Gdy poruszasz się, uruchamiasz dopływ krwi, dopływa prana, energia ... Oczyszczamy stawy. A więc joga jest oczyszczaniem ciała. Jedni ćwiczą, by pozbyć się bólów, inni, by wyglądać młodo, a można też poprzez jogę otwierać ciało, serce, intelekt.
Opracował Leszek Mioduchowski
Kontakt: email, tel: 71 33 91 380